Jeśli śledzicie rynek podzespołów komputerowych, to zapewne wiecie, że MSI lubi zaskakiwać. Tym razem tajwański gigant zaprezentował coś, co z pewnością przyciągnie uwagę najbardziej zagorzałych entuzjastów i graczy szukających absolutnego topu. Na rynku pojawiła się płyta główna MEG X870E UNIFY-X MAX, która z miejsca aspiruje do miana jednego z najpotężniejszych akcesoriów dla Waszych PC. A skoro o potędze mowa, to i cena odpowiednio „imponująca”.
Co takiego oferuje ta bestia? Zacznijmy od serca – konstrukcja opiera się na aż 8-warstwowym PCB, co samo w sobie jest już obietnicą stabilności i możliwości podkręcania. Sekcja zasilania to prawdziwy gigant z układem 18 + 2 + 1 faz, zdolna poradzić sobie z dostarczeniem mocy do nawet najbardziej zachłannych procesorów. MSI obiecuje też wsparcie dla pamięci DDR5 z kosmicznym taktowaniem powyżej 10600 MT/s, co przy dzisiejszych możliwościach jest naprawdę imponującym wynikiem. Jeśli więc zależy Wam na absolutnie topowej wydajności w grach czy aplikacjach wymagających mnóstwa RAM-u, to ta płyta jest stworzona dla Was.

Ale to dopiero początek tej technologicznej uczty. MEG X870E UNIFY-X MAX wyposażono w bogactwo złącz. Czekają na Was cztery sloty PCIe, w tym dwa z obsługą najnowszego standardu Gen5, co oznacza, że najszybsze karty graficzne i dyski NVMe będą mogły w pełni rozwinąć skrzydła. A skoro o dyskach mowa, to mamy aż pięć slotów M.2, co powinno wystarczyć nawet najbardziej zapalonym kolekcjonerom gier i dużych plików. Dodajmy do tego ultraszybki port sieciowy 5GbE LAN oraz absolutną nowość, czyli Wi-Fi 7, które zapewni Wam błyskawiczne i stabilne połączenie bezprzewodowe. Nie zapomniano też o retro-entuzjastach – znajdziecie tu klasyczne złącze PS/2 dla klawiatury i myszki, a w zestawie znajdziecie nawet specjalny kontroler do podkręcania, który pozwala na zabawę z parametrami bez konieczności zaglądania do BIOS-u.
Wygląda na to, że MSI nie oszczędzało na niczym. MEG X870E UNIFY-X MAX to płyta stworzona z myślą o przyszłości, która oferuje wszystko, czego może potrzebować najbardziej wymagający użytkownik. Oczywiście, za takie możliwości trzeba zapłacić – cena tej konstrukcji wynosi 4799 juanów, co po przeliczeniu daje około 2700 złotych. Sporo, prawda? Ale czy warto? Dla tych, którzy chcą mieć absolutnie najnowocześniejszy sprzęt i nie patrzą na ceny, odpowiedź może być tylko jedna: tak!
